Obecnie w sferze rekrutacji krąży mnóstwo błędnych wyobrażeń na temat pokolenia milenijnego. Chociaż niektóre z tych stereotypów mogą zawierać ziarno prawdy, są one w dużej mierze bezpodstawne i błędnie rozumiane. I niestety stereotypy mogą prowadzić do uprzedzeń w zatrudnianiu.

Milenialsi nie są lojalni

Jeżeli ścieżka kariery prowadzi w dobrym kierunku, milenialsi pozostaną lojalni wobec swoich pracodawców. Jednak często zdarza się, że praca nie jest odpowiednia z tego czy innego powodu. Brak możliwości awansu albo słaba równowaga między życiem zawodowym a prywatnym może przyczynić się do niezadowolenia.

Biorąc pod uwagę, że są stosunkowo nowi wśród pracowników, mogą zdać sobie sprawę, że praca, o której myśleli, że jej pragną, tak w rzeczywistości nie jest tą, w której chcieliby się rozwijać. Kwestia ta ma zastosowanie dla każdego młodego pokolenia.

Milenialsi są leniwi

Wiele osób uważa, że milenialsi ciągle przesiadują w mediach społecznościowych i mają w głowie wyłącznie imprezy i wieczne wakacje. I z tego powodu niesłusznie uznaje się ich za obiboków. Mówiąc dokładniej, gdy milenialsi proszą o więcej czasu wolnego, krótsze dni robocze lub mniejsze obciążenie pracą, wiele osób powiedziałoby, że jest to przejaw lenistwa.

Jednak prośby te bardziej wskazują, że pracownik dąży do lepszej równowagi między życiem zawodowym a prywatnym – że może dbać o siebie lub spędzać czas z rodziną. Prawda jest taka, że bez czasu wolnego pracownik w końcu się wypali, a milenialsi starają się temu zapobiec. Dlatego chcą zapewnić sobie przerwy, których potrzebują wszyscy pracownicy.

Milenialsi uważają, że są uprzywilejowani

Nie należy mylić uprzywilejowania z oczekiwaniem. Obecnie pracownicy ze wszystkich pokoleń oczekują pewnych rzeczy. Do tych oczekiwań należą przede wszystkim uczciwe zatrudnianie i równe szanse. Niektórzy uważają, że szczerość milenialsów dotycząca wprowadzania pewnych zmian jest uprzywilejowaniem. Nie jest to prawda. Przykładowo, składanie petycji o zmianę polityki w kwestii m.in. urlopu macierzyńskiego lub płatnych nadgodzin wynika z chęci rozwiązania wszechobecnego problemu w dzisiejszej kulturze pracy.

Mówienie głośno o pragnieniach i potrzebach jest dobrą rzeczą. Z tego względu powinniśmy o tym pamiętać przed wyciąganiem pochopnych wniosków, które niekoniecznie muszą być prawdziwe.

Milenialsi to komputerowe kujony

Jednym z największych nieporozumień na temat przedstawicieli młodego pokolenia jest to, że dorastają w otoczeniu technologii, więc muszą być technicznymi geniuszami. Jest to dalekie od prawdy. Wielu milenialsów nie ma zbyt wiele wspólnego z technologią. Kontakt z technologią nadal zależy od takich czynników jak dostępność edukacyjna, dochody i osobiste zainteresowania.

Milenialsi chcą pracować tylko w dużych firmach

To, co milenialsi naprawdę cenią w miejscu pracy, ma niewiele wspólnego z wielkością firmy. Okazja, elastyczność i misja firmy to najbardziej przekonujące siły, które tutaj działają. Podobnie jak pracownicy innych pokoleń, milenialsi chcą pracodawcy, który rozumie potrzeby jednostki i dba o swój personel.

To nie koniec stereotypów

Milenialsów oskarża się o wszystko – od apatii po aspołeczność. Dobrą zasadą jest przyjmowanie negatywnych wyobrażeń o milenialsach z przymrużeniem oka. Prawda jest taka, że ​​to pokolenie wniosło wiele pozytywnych rzeczy do siły roboczej. I nie ma wątpliwości, że będzie nadal robić to samo, gdy stanie się mentorami swoich następców z pokolenia Z. Jeśli usuniemy stereotypy tak długo zakorzenione w naszych umysłach, będziemy mogli lepiej dogadać się z milenialsami i utorować drogę do długiej i owocnej kariery.